Archive for Październik, 2009

Od pewnego czasu chodziłam na masarze do Janka, po pewnym czasie było ich już trzech masażystów. Ale układ, jaki mi zaproponowali, nie do końca mi odpowiadał, wiec zarządziłam zmianę “dekoracji”. Ponieważ ja lubię tą pozycję “od tyłu” to powiedziałam Panom, że od następnego razu, najpierw jest ta pozycja, a dopiero później “wszystko inne”. Znowu moja wada, najpierw powiem, później pomyślę. Do tego słowa oni się później przyczepili i poniosłam konsekwencje.
Tak tez się stało, gdy przychodzę, idę do wanny, po tym na stół “operacyjny”, a dopiero później do sypialni. Oni wchodzą we mnie jeden po drugim “ładując mnie, ile mogą”. Tę sztafetę bardzo lubię. Jest to dla mnie odlot niesamowity, przy pierwszym już łapię orgazm, a następni go jeszcze potęgują. Po tym powitaniu jest przerwa na moją kąpiel a następnie zaczyna się dalszy ciąg pieszczot, ale to już ich działalność.
Od tego momentu moi masażyści też zmienili styl. Najpierw jestem pieszczona poprzez dotykanie, całowanie, masowanie, całowanie Cipki, lizanie Pupci. Gdy tak mnie już rozniecą zaczynamy zbliżenie w układzie jednoczesnym, to znaczy jeden z nich siada na krawędzi stołu, ja siadam Pupcią na nim, a dwaj pozostali wchodzą w moją Cipkę od przodu.
W pierwszej chwili nie wiedziałam jak to ma wyglądać, ale gdy mi pokazali i zaczęłam nadziewać się na pałkę jednego z nich poczułam coś niesamowitego. Coś grubego wchodziło we mnie, wypełniając mnie wewnątrz całą i powodując, że tą pałkę czułam niesamowicie mocno. Po chwili razem z tym, na którym siedziałam lekko odchyliliśmy się do tyłu po to, aby dwaj pozostali mogli się do mnie zbliżyć. Jeden wziął jedną nogę, drugi drugą, podnieśli je do góry i na boki, tym sposobem mieli swobodne wejście w moja Cipkę. Read the rest of this entry »



Już wiele razy zdarzały się w moim życiu sytuacje absolutnie przypadkowe. Tak było również i z moją wycieczką do Berlina.
We wtorek, jak zwykle poszłam na ćwiczenia. Po basenie, już w szatni mająca obok mnie swoją szafkę Agnieszka poinformowała mnie, że w czwartek, 16 marca, jej nie będzie, bo jedzie do Berlina. Na hasło „Berlin” wyostrzył mi się słuch i dyskretnie zapytałam, co to za okazja. Powiedziała, że w tej chwili w Berlinie odbywają się różnego rodzaju imprezy promujące Polskę
i ona tam właśnie jedzie na cztery dni, od czwartku do niedzieli. Widząc moje zainteresowanie, zapytała, dlaczego tak się tym interesuję. Wyjaśniłam, że mam w Berlinie swojego dobrego znajomego, dawno już u niego nie byłam, bo jakoś się nie składało, a chętnie bym go odwiedziła.
I na tym nasza rozmowa się skończyła. Ala ja przecież wiedziałam, że w Berlinie mieszkał Peter, który miał niezłą stajnie „Stepowych koni”. Już miałam próbkę ich możliwości, więc kiedy padło hasło „Berlin” od razu nabrałam ochoty na kilka dobrych, mocnych „strzałów”.
Skończyła się rozmowa w szatni. Natomiast mnie cały czas ten temat nurtował. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale Cipka się podnieciła, kiedy dojechałam do domu, była już bardzo mokra. Więc długo nie pozwoliłam jej, aby się „męczyła”, poszłam szybko do sypialni, błyskawicznie wszystko zrzuciłam z siebie, otworzyłam kuferek, chwyciłam swoją „kukurydzę” i rozsuwając nogi szybko ulokowałam ja w Gniazdku. Podnosząc wolniutko prędkość wibracji do maksymalnej
w niedługim czasie doszłam do pełnego orgazmu. Read the rest of this entry »